Smaki Sri Lanki

Spis treści
⏱ 3 minuty czytania
Udostępnij

Karty SAFARI – zwierzęta Afryki

149,00 zł

Newsletter

Nie chcesz nic przegapić?

Mój przewodnik Suhdarshana zdążył się już zorientować, że przede wszystkim interesuje mnie codzienne życie mieszkańców, jak pracują, jakie mają, problemy, a przede wszystkim, co jedzą. Bez wizyty na bazarach i próbowania lokalnych smaków oraz specjałów nie uznaję pobytów w nowych miejscach.

Dotarliśmy na niewielki placyk, trochę przypominający parking. Na jego brzegach w białych, schludnych altankach sprzedawcy wystawiali swoje towary. Podeszliśmy do jednego z nich. Część owoców znałam, takie jak jabłka, truskawki mango czy melony. Zaczęłam doszukiwać się jakichś lokalnych specjałów. Przewodnik Sudursharana przełamał na pół żółto-zieloną kule i podał mi ją. W środku znajdowały się białe pesteczki, każdy oddzielnie w soczystej powłoczce. Była to marakuja ale… SŁODKA! Do tej pory znałam jej kwaskowaty smak, która nie do końca mi odpowiadał. Ta była wyśmienita! Sprzedawca uśmiechał się widząc moje zadowolenie. W prezencie dostałam jeszcze jedną dojrzałą kulę. Próbowała doszukać się białej gujawy, która jest popularna na Sri Lance, ale okazało się, że nie jesteśmy w miejscu, w którym jest dostępna.

Zwróciłam uwagę na zdrewniałe, brązowo cętkowaną kule. Były twarde i ale ciężkie. Woodapple, czyli w wolnym tłumaczeniu drewniane jabłko. Podobno, gdy rozłupie się wierzchnią warstwę, w środku znajdziemy ciemne jabłko. Nie domagałam się jego rozbicia. Pierwszego dnia, odwiedzając sklep z przekąskami kupiłam sok z tego owocu. Był brązowy, mętny i… raz mi wystarczy.

Przewodnik pokazał mi jeszcze jeden owoc – miał wielkość czereśni, kolor krwistoczerwony, cienką skórkę i zbite, ale soczyste wnętrze. Powiedział, że w smaku jest nie dobry, ale kobiety w ciąży się nim zajadają, bo – cytuje – „one wtedy zawsze jedzą dziwne rzeczy”. W ciąży nie jestem, ale ciekawska owszem. Biorąc pod uwagę jego sugestie postanowiłam przebić się przez skórkę i dostać do wnętrza. Ostrożnie umoczyłam koniuszek języka i zastanowiłam się, jakie są moje odczucia (patrząc na skwaszoną minę mojego opiekuna spodziewałam się ognia połączonego z gorzkością). Smak okazał się jednak znajomy. Przypominał mi moją ukochaną z dzieciństwa kwaśną gumę do żucia SHOCK – na zewnątrz kwas a w środki sok owocowy. Ten owoc to zdecydowanie kwas, ale w wydaniu całkowicie mnie odpowiadającym.

PS. Poniżej więcej lokalnych przysmaków
Masket

(chyba tak się pisze 🙂 ) pyszne zbite, ciasto na bazie miodu i wiórek i (chyba) bananów z dodatkiem np. suszonych owoców

Roti

Woodapple

W wolnym tłumaczeniu drewniane jabłko. Twardą łupinę rozbija się uderzeniem noża. Wówczas można dostać się do lekko kwaskowatego środka. Kobieta na stoisku poleciła mi zmieszać ten papkowaty miąższ z cukrem by było smaczniejsze… Niestety cokolwiek by do smaku dodał nie dałabym rady przełknąć (próbowałam ale bez efektu). Zapach mnie odrzucał i doprowadzał do mdłości. Jedyne co mogę polecić z tego owocu to sok, który jest gęsty, ale i tak na pewno nie wszystkim przejdzie przez gardło.

Owoc kakaowcaKakaowiec

Curry

Curry

Gałka muszkatołowa

Gałka muszkatołowa

King coconut – przepyszne, słodko-gorzka woda kokosowa!

Młody kokos

Custard apple

Custard apple

Zielone pomarańcze

Zielone pomarańcze

Biała gujawa

White guyawa

Roti – pyszne placuszki


Sprawdź inne teksty o SRI LANCE (KLIK)

Zobacz też

Niegdyś piękno Chinek zależało od tego czy jej stopy mierzyły nie więcej niż 12 cm. Kobietom łamano i

Chłopak kontynuuje naukę chociaż sam przyznaje że nie jest łatwo. Jest na ostatnim roku. Dla przypomnienia, Yalemu musiał

Po czterech godzinach jazdy dotarliśmy do oazy spokoju jakim jest słone jezioro Afdera, obok którego bulgotało Bardzo gorące

Zapraszam do zapoznania się z nowym tekstem w magazynie Modny Śląsk, strona 37 Tematem jest wielka migracja tysięcy

Jest mi bardzo miło Was wszystkich poinformować, że blog Szpilki w plecaku znalazł się w rankingu TOP 50

Urlop i wypoczynek to czas, który często planujemy z dużym wyprzedzeniem. Niejednokrotnie są to nasze wymarzone miejsca, do

Prezent na start

Checklista pakowania na wyprawę

Zapisz się do newslettera, a wyślę Ci ją od razu — razem z niespodzianką dla nowych subskrybentek.

Zero spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Używam ciasteczek, żeby strona działała poprawnie i żebym wiedziała, które teksty czytacie najchętniej. Polityka prywatności