Modny Śląsk: Odkrywanie Nubii

Spis treści
⏱ 4 minuty czytania
Udostępnij

Karty SAFARI – zwierzęta Afryki

149,00 zł

Newsletter

Nie chcesz nic przegapić?

Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę Wam zaprezentować swój najnowszy artykuł w Magazynie Modny Śląsk 

Sudan. Kraj niezwykłych kontrastów i zaskoczeń, gdzie wszystkie znane stereotypy można schować głęboko między książki. To właściwie państwo nieznane szerszemu gremium a skrywające wiele tajemnic, barw, zapachów i smaków.

Patrząc na mapę hipsometryczną widać tylko pustynię, przeciętą wzdłuż wijącym się Nilem. Mało kto zdaje sobie sprawę, ale to właśnie na tym mało przyjaznym terenie, w Nubii (dawna nazwa Sudanu), żył bardzo waleczny lud Kuszytów, doskonale władający łukami. Na tyle silny, by przejąć władzę i rządzić jako dwudziesta piąta dynastia Czarnych Faraonów w podbitym przez siebie Egipcie.

Ów potężna cywilizacja pozostawiła po sobie pamiątki, jakich Egipt zawsze będzie zazdrościł. Mowa o piramidach, których w Sudanie jest znacznie więcej (choć w Egipcie są dużo wyższe). Najwspanialszym i najbardziej malowniczym stanowiskiem archeologicznym jest Meroe, gdzie gęsto ustawione kamienne budowle wraz z doskonale zachowanymi kaplicami pokazują rachowaną fantastyczną kamieniarkę, a także hieroglify, z których wiele można wyczytać o obyczajach dawnych czasów.

Sąsiedztwo Egipcjan niejednokrotnie napadających i próbujących przejąć kontrolę nad terenami zamieszkiwanymi przez Kuszytów, odcisnęli swoje piętno  w kulturze a przede wszystkim wierzeniach tego regionu. Przez wieki czczono egipskich bogów, w tym najważniejszego – Amona. Stawiano mu świątynie i tworzono płaskorzeźby z jego wizerunkami w grobowcach. Co jednak chyba najciekawsze to najważniejsze miejsce kultu Amona znajdowało się nie w Egipcie, ale właśnie w Nubii. Pod Jebel Barkal, górze z formacją skalną w kształcie ureusza (węża), takiego samego jak na koronie władcy, są pozostałości świątyni, w której dokonywano wtórej koronacji faraona.

Od tysięcy lat regularne wylewy Nilu są jedyną gwarancją przetrwania w tym pustynnym kraju. Niesamowitym wrażeniem jest, że gdy jadąc 3-4 kilometry od rzeki, wzdłuż pojawia się zielona przestrzeń pełna pól uprawnych i palm daktylowych. Asfaltowa nawierzchnia jest właściwie granicą między oazą a bezkresem pustyni. Ta sama droga jest również wskazówka dla plemienia Kababish i Rizega, w którą stronę kierować się do Aswan, by po czterdziestodniowej wędrówce w pełnym słońcu sprzedać swoje wielbłądy.

A wielbłądy dla wszystkich plemion w regionie są największym bogactwem: akumulacją kapitału, środkiem transportu, źródłem mleka czy rozrywką. Na wyścigi wielbłądów przyjeżdżają możni nawet z Arabii Saudyjskiej.

Sudan jest wielokulturową krzyżówką. Wyznawcy Allaha mieszają się z animistami, dla których ucieleśnieniem boga jest drewno, zwierzęta czy ogień. Islam mieszając się z lokalnymi praktykami stworzył bardzo ciekawą, magiczną afrykańską odmianę sufizmu.

Rdzenna energia i muzułmańska gościnność sprawiają, że kontakt  z Sudańczykami jest niezapomnianym uczuciem. Niegrzecznym jest odmówienie wypicia wspólnie herbaty z miętą, kawy z pudrem imbirowym lub popularnej karkade czyli czerwonego naparu z kwiatów hibiskusa. Nawet przy dyskomfortach, jak brak wody czy prądu nie jest w stanie zdjąć  uśmiechu z twarzy przybysza obdarzonego zwyczajną serdecznością.

Tutaj można także przyjechać po przygodę. Pustynia o różnych, niepowtarzalnych panoramach: czarna, żółta, skalna lub z piaskiem tak drobnym jak mąka, ostrymi, kamiennymi górami czy delikatnie łamiącymi się w łuk  pomarańczowymi wydmami. A jak pustynia to także obozowiska pod diuną, w podniebnym hotelu pod milionem gwiazd i księżycem tak jasnym, że latarka nie jest potrzebna. I obłędna cisza, pozwalająca usłyszeć pełzającego węża czy dreptającego skorpiona po piachu.

Na każdym kroku zdumienie i dopełnienie wrażeń.Wszechobecna muzyka, tańcem opętani Derwisze, kolorowe bazary, setki piramid, słońce, przed którym schować się nie sposób i wszechobecny piasek to tylko szczypta tego, czym może zachwycić Sudan.

Zobacz też

Zapraszam do wysłuchania wywiadu: Etiopia – czym urzeka ten afrykański kraj? Opowie o nim Ewa Chojnowska (na zdjęciu

Po co odwiedzać Sudan? Często o pytana rozwijałam się w swej odpowiedzi (sprawdź TUTAJ). Postanowiłam zatem przygotować również

Przemierzając Mongolię widać bezkres stepu, gdzie nie gdzie jurty czy stada pasącego się bydła, baranów, jaków czy koni.

Znane są już wyniki Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic! Pierwszy raz postanowiłam się zebrać i wysłać swoje zgłoszenie

Ponieważ wyjazd do Izraela był totalnie spontaniczny, oprócz mojej bardzo podstawowej wiedzy na temat tego kraju, na zwiedzanie

O prawdziwości znanego powiedzenia, co kraj to obyczaj łatwo można się przekonać, zasiadając w obcym państwie przy stole.

Prezent na start

Checklista pakowania na wyprawę

Zapisz się do newslettera, a wyślę Ci ją od razu — razem z niespodzianką dla nowych subskrybentek.

Zero spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Używam ciasteczek, żeby strona działała poprawnie i żebym wiedziała, które teksty czytacie najchętniej. Polityka prywatności