Kolej ugandyjska

Spis treści
⏱ 4 minuty czytania
Udostępnij

Karty SAFARI – zwierzęta Afryki

149,00 zł

Newsletter

Nie chcesz nic przegapić?

Kolej Ugandyjska czyli niezwykłe przedsięwzięcie brytyjskich kolonizatorów pragnących czerpać korzyści z bogactwa interioru Afryki. Przez parlament w Londynie nazywany „linią szaleńców”, która nigdy nie zostanie ukończona. A powód do takiego myślenia był zasadniczy: ogromna różnica wysokości w ukształtowaniu terenu na całym odcinku generowała ogromne koszty finansowe, ale także mobilizowała ówczesnych budowniczych do wykazania się niezwykłą jak na tamten czas myślą konstruktorską. Na jej długości 845 km od Kisumu przy Jeziorze Wiktorii do Mombasy, zostało zbudowanych 1200 mostów i 43 stacje. W trakcie 5 lat (1896-1901) oprócz stricte konstrukcyjnych trudności pojawiały się także inne: podkłady pod tory pożerały termity, bydło transportujące towary wybiła mucha tse-tse, a ludzie ginęli nie tylko z powodu przepracowania i malarii, ale także byli zabijani prze lwy na ternie Tsavo National Park (w sumie szacuje się, że w się, że budowa pochłonęła ok 4.000 istnień ludzkich), gdy budowali, jak to mówili między sobą, „żelaznego węża”.

Przez wiele lat kolej służyła nie tylko przewozowi towarów, lecz również transportowi osobowemu. Podróż między Nairobi a Mombasą („Kolej Lunatyków”) nigdy nie trwała tyle, ile zakładano. Ilekroć wracałam z uroczych safari pociąg co prawda był na czas, jednak dotarcie do Mombasy łączyło się z co najmniej dwugodzinnym opóźnieniem ( odjazd o 19, przyjazd planowo o 10, czyli przy dobrych wiatrach minimum 15h!!!).

Podróż koleją nocą

Oczywiście można polecieć samolotem na tym odcinku, jednak mając troszkę więcej czasu warto doświadczyć prawdziwie afrykańskiej przygody! W trakcie nocnej podróży, pasażer pierwszej klasy miał do dyspozycji kuszetkę, a rano i wieczorem serwowane były posiłki. Co prawda w środku zamiast klimatyzacji niedziałające wentylatory, ze śmietniczki nocą wychodziły karaluchy i skolopendry, pościel sfatygowana, obrusy w wagonie restauracyjnym dziurawe, naczynia wyszczerbione a jedzenie raczej podłe, to możliwość podglądania zza okien zupełnie innej rzeczywistości, takiej, której nie pokazują katalogi turystyczne ani nie prowadzą główne trasy samochodowe do parków narodowych, pozwala na stworzeni w głowie pełnego obrazu kraju. To kalejdoskop kontrastów: od zielonych lasów po pustkowia z rzadka obsadzone ostrokrzewami i czerwoną ziemią wgryzającą się w skórę spotykanych w okolicy słoniami. Od bogatych willi na obrzeżach Nairobi po slamsy i śmietniska zamieszkiwany przez ubogich, którzy wyczekiwali na przejazd pociągu z nadzieją, że obsługa wyrzuci im przez okno chleb po śniadaniu a biały nową parę spodni.

Wiele lat upłynęło od zakończenia budowy, ale do dzisiaj podróżując Koleją Lunatyków czyta się jej historię. Przykładem mogą być chociażby liczne baobaby rosnące wzdłuż trasy, w szczególności bliżej Mombasy. Mówi się, że przewożeni niewolnicy karmieni byli owocami tego drzewa, a pestki wypluwali za okno – stąd występują tak licznie.

Nowoczesna kolej w Kenii

Jednak od 2017 roku podróżowanie koleją na odcinku Nairobi – Mombasa całkowicie się odmieniło dzięki inwestycji Chińczyków. Wybudowany odcinek, liczący 472 km można pokonać w niecałe 5 godzin, dzięki nadziemnym wiaduktom i bezkolizyjnej trasie. Mieszkańcy kraju uważają ów inwestycję za milowy krok w podróżowaniu po kraju (jeśli porównamy go z czasem podróży starszej konstrukcji). Cena biletu ekonomicznego to ok 700 KSH.


Zapisz się do NEWSLETTERA. Jesteś tutaj nieprzypadkowo! Myślę, że możesz znaleźć tutaj jeszcze więcej ciekawych treści. Dla subskrybentów przewidziałam unikatowe materiały 🙂

[mc4wp_form id=”6000″]

Zobacz też

Kassala. Zapewne nie zbyt częsty punkt programu ani wycieczek turystycznych ani dobrowolnych decyzji podróżniczych. Zlokalizowane 40 km od

Nie da się ukryć, że telefon coraz częściej zaczyna zastępować wiele urządzeń i przedmiotów. Wszystko to dzięki intuicyjnym

AFRYKA! Moja pierwsza, druga, trzecia i kolejna miłość. Do pewnego dnia niespełniona. W sumie nie wiem od czego

Etiopia to mój drugi dom. Czuję się w tym kraju jak u siebie w domu. Ale mimo, że

Bez wątpienia poszukiwanie goryli lub szympansów w lesie równikowym dla wielu jest absolutnym spełnieniem marzeń i niezapomnianą przygodą!

Karty Safari cieszą się niesłabnącym powodzeniem i nie ma się co dziwić! Krótkie podejście do karcianego album „Safari”,

Prezent na start

Checklista pakowania na wyprawę

Zapisz się do newslettera, a wyślę Ci ją od razu — razem z niespodzianką dla nowych subskrybentek.

Zero spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Używam ciasteczek, żeby strona działała poprawnie i żebym wiedziała, które teksty czytacie najchętniej. Polityka prywatności