Wulkaniczna Timanfaya

Spis treści
⏱ 2 minuty czytania
Udostępnij

Karty SAFARI – zwierzęta Afryki

149,00 zł

Newsletter

Nie chcesz nic przegapić?

Lanzarotte to druga po Islandii wulkaniczna wyspa, którą odwiedziłam. Podobny sposób wytworzenia, podobny charakter krajobrazu, ale widoki jednak inne. Zdecydowanie mniej zielono, bardziej skaliście i ziemiście ze względu na niezbyt wysokie opady deszczu, silne słońce i wiatry, które nie dają szansy na rozwinięcie się nowemu życiu.

Takim przykładem może być Park Narodowy Timanfaya. Ja jego terenie znajduje się wulkan, który wcale nie tak dawno narobił bardzo dużo zamieszania. Swój obecny wygląd zawdzięcza potężnej erupcji w latach 1730 do 1736. W tym okresie codziennie przez 6 lat z około 300 kraterów znajdujących się na jego obszarze, wypływało około 48 mln3 lawy. Do kolejnej erupcji doszło jeszcze w 1824. W sumie park narodowy zajmuje 51,07 km2.

Wulkaniczna Timanfaya to sprytnie ukryte przez naturę piekiełko. Kamienie znajdujące się kilka centymetrów pod ziemią osiągają temperaturę 100 °C, a na głębokości 10 metrów dochodzi nawet do 600 °C. I to wcale nie jest ściema! Pracownicy parku wrzucają do dołów w ziemi suche gałęzie, które po chwili zaczynają się palić lub wlewają wodę do szczelin w ziemi by została wyrzucona w powietrze jak w gejzerze. Ciekawostka jest również restauracja, która z bardzo wygórowana cenę 14€ serwuje mięso grillowane na cieple wydobywającym się z wnętrza ziemi.

Szczególna uwagę chciałabym zwrócić na umiejętności kierowców prowadzących autobusy wycieczkowe po specjalnie trasie. Przejazd autobusem uzupełniony komentarzem przewodnika trwa około godziny. Nie da się ukryć, że formacje skalne powstałe w wyniku działalności różnych wulkanów na obszarze parku mają przedziwne kształty i wytyczający kierunek jazdy musieli mieć nie lada wyzwanie. Dołami, wulkanicznymi tunelami, zboczami kraterów czy bardzo blisko wystających skał szlak poprowadzony jest w taki sposób, że ma się permanentne wrażenie, iż albo zaraz autobus spadnie albo utknie na zakrętach albo się porysuje. Spokojnie mogłabym go porównać do swego rodzaju rollercoastera.

Koniec gadania, zapraszam do oglądania zdjęć i komentowania!

timanfaya1 timanfaya2 timanfaya3 timanfaya4 timanfaya5 timanfaya6 timanfaya7 timanfaya8 timanfaya9


Zobacz też

W drodze do Wodospadu Nilu Błękitnego zwyczajnym jest bycie oblężonym przez gromadkę małych i dużych sprzedawców, próbujących wcisnąć

Zapraszam do zapoznania się z nowym tekstem w magazynie Modny Śląsk, strona 37 Tematem jest wielka migracja tysięcy

Kiedy my pijemy szampana i odpalamy fajerwerki, w innych miejscach na świecie na ścianach są już zostały zmienione

Zostało już tylko kilkadziesiąt godzin do przywitania roku 2018. Ale zanim to się stanie postanowiłam dla siebie jak

Poniedziałek Ja: To kiedy możemy jechać? Mateusz (M): W środę – jak zwykle lakonicznie Wtorek: M: Gdzie jedziemy?

Zapraszam do zapoznania się z wywiadem: „Pełna pasji i radości życia. Słychać to nawet w jej głosie, kiedy

Prezent na start

Checklista pakowania na wyprawę

Zapisz się do newslettera, a wyślę Ci ją od razu — razem z niespodzianką dla nowych subskrybentek.

Zero spamu. Wypisujesz się jednym kliknięciem.

Używam ciasteczek, żeby strona działała poprawnie i żebym wiedziała, które teksty czytacie najchętniej. Polityka prywatności